My, miłośnicy królików, wiemy, że warto i że po prostu trzeba kastrować. Kastracja ma wiele zalet, a przeprowadzona przez kompetentnego lekarza weterynarii, niesie ze sobą naprawdę niewielkie ryzyko. 

Dlaczego warto wykastrować królika?

1. Króliki rzadko zapadają na nowotwory, wyjątkiem są nowotwory narządów rodnych.

Doświadczenia lekarzy weterynarii wskazują na to, że niemal 80% samiczek po 5-6 roku życia ma tego typu poważne problemy zdrowotne: nowotwory narządów rodnych, cysty, torbiele, zapalenie ropne macicy. Często chorują też młodsze, nawet 2-letnie samice. Jedyna metoda leczenia to interwencja chirurgiczna wspomagana farmakologią. Zdecydowanie lepiej kastrować jest młodego, zdrowego królika, niż robić zabieg na cito i walczyć o życie starszej królicy, która ma nowotwór z przerzutami albo jest wyniszczona ropą.

kastracja

2. Samce, zwłaszcza starsze, zapadają na nowotwory jąder, choć nie są one tak częste jak nowotwory macicy czy jajników u samic. Podczas gdy u samic kastracja to wręcz obowiązek opiekuna, kastracja samca to szczególnie dobry ruch, jeśli chodzi o samopoczucie królika i jego komfort życia. A to dlatego, że:

3. Króliki nie mają typowych okresów rui, są zawsze gotowe do rozmnażania (zwłaszcza w warunkach domowego ciepła, odpowiedniego natężenia oświetlenia i dobrego odżywiania).

Owulacja u królicy jest indukowana, co znaczy, że jest ona gotowa zajść w ciążę po każdym kontakcie seksualnym z samcem. Częste są u samic ciąże urojone – nabrzmiałe narządy rodne, budowanie gniazda, niepokój i nerwowość, a nawet agresja, to objawy takiego stanu. Niektóre samice w takim stanie znajdują się permanentnie. Biorąc pod uwagę brak typowej okresowej rui u samic, dojrzałe płciowo samce również są gotowe kopulować zawsze i wszędzie.

Króliki nie mogą spotykać się w grupach anonimowych seksoholików ani korzystać z farmakologii w zakresie zmniejszenia libido. Życie w ciągłym popędzie, którego nie mogą zaspokoić (miś albo noga opiekuna to kiepska imitacja partnera) – to dla nich ogromny problem.

Kastracja pozwala zredukować napięcie seksualne u królika, a w związku z tym także agresję, nerwowość, przejawy terytorializmu. Zabieg nie zmienia charakteru królika, daje mu szansę żyć spokojniej.

4. Każdy, kto zna “sikanie z półobrotu” albo wie, jak intensywny zapach mogą mieć bobki i mocz pobudzonego samca, ten z pewnością wie też, dlaczego niekastrowany królik to także dyskomfort dla opiekuna. Niemożność poradzenia sobie z popędem jest równeż jednym z głównych powodów oddawania królików do adopcji. Kastracja ułatwia uczenie korzystania z kuwety, niweluje nieprzyjemny zapach, ogranicza znaczenie kanap i łóżek. Nie tylko królik jest spokojniejszy, opiekun także.

5. Może to wydawać się paradoksalne, ale dzięki kastracji domowe króliki mogą żyć bardziej w zgodzie z naturą – w zgodnych parach i stadach, dbać o siebie nawzajem, stanowić dla siebie towarzystwo.

Kastrujmy. Po prostu. Uczmy też innych, cierpliwie tłumaczmy i nie zrażajmy się, że znajdą się tacy, co powiedzą, że nie będą królika męczyć, okaleczać albo pozbawiać go męskości, cokolwiek w stosunku do królika może to oznaczać.

20 thoughts on “5 powodów, dla których warto wykastrować królika

  1. Miałam króliczkę, barana francuskiego, której nie poddałam sterylizacji. Żyła sobie 9 lat i nigdy nie miała problemu z narządami rodnymi. Ciążę urojoną miała dwa razy w życiu przez jakieś pół godziny, ponieważ odwiedziliśmy dom, w którym był samiec. Stanowczo zabierałam Jej wtedy sianko z pyszczka i zajmowałam czymś innym. Miała swój uparty charakterek, sikanie “z półobrotu” za młodych lat też uskuteczniała, ale to był po prostu Jej charakter 🙂

      • Uważam, że hormony są jednym z czynników kształtujących charakter, dlatego sikanie “z półobrotu” zaliczam do objawów charakteru.
        Po śmierci nie była robiona sekcja. Za życia była prześwietlana, a co jakiś czas miała robione USG. Lekarz powiedział, że ewidentnie problemem był pęcherz.

  2. Moj 9 miesieczny krol byl kastrowany w wieku 4.5 miesiaca.. dalej sika z polobrotu i znaczy teren smierdzacymi bobami. Czy to normalne?

  3. A mój 6 letni rozrabiaka został wykastrowany jak miał 1,5roku i tylko lekka poprawa była w jego zachowaniu zaledwie. Natomiast to co się dzieje na nowo od pół roku, to jest kompletne szaleństwo. Dzień w dzień,od rana do wieczora jest latanie za mną , sikanie oraz bobki z pół obrotu, oraz jak ja to nazywam “chrumkanie” jak biega za mną. Czy to możliwe że źle był wykastrowany lub coś mu odroslo? Pomocy!
    Od małego 24h ma otwartą klatkę ale juz doszlo do teho ze go zamykam w pokoju bo jest nie dozniesienia 🙁 A weterynarz tylko potrafi stwierdzic na to “taki samiec alfa z niego” ….

  4. Jeżeli królik samiec jest sam to wariuje. Ja zaadoptowałam królika samca i tak też na początku zachowywała się .Ale mam przewagę bo go wzięłam do mojego króliczka samiczki . Ona też zaczęła dziwnie zachowywać się po roku. Ale od kiedy są razem , są po prostu kochane nawet same przychodzą żeby je głaskać. Królik nie mogą żyć same bo cierpią one żyją w stadzie. Pozdrawiam

  5. Mój królik jest po kajstracji 2 tyg był przez te 2 tygodnie aniołem teraz agresja do mnie i dzieci gubi bobki posikuje gdzie się da . Czy to minie ?

  6. Czy to normalne, że popęd seksualny u królika pojawił się dopiero w 9 roku życia? Przejęłam opiekę nad samcem, miniaturą nauczoną manier, trochę zdziczałą od samotności. Na początku, gdy do mnie trafił był bardzo nieufny, mało jadł, chował się przed domownikami. Do dziś sypia głównie na”kurkę” po zabawie i wybiegu czy ulubionym posiłku zdarzy mu się poleżeć na boku, nie trwa to jednak długo. Po 2 latach znajomości myślałam, że wypracowałam z nim więź: lizał mnie, kładł się koło mnie, cieszył na mój – chciałam go tresować i tu niespodziewanie zaczął on kręcić beczki wkoło mojej ręki – myślałam, że to jakiś sukces dydaktyczny trwało to jakiś miesiąc. Raz pracując na komputerze zgapiłam się głaskając go i okazało się, że królik postanowił potraktować moją rękę jako partnerkę… Natychmiast włożyłam go do klatki okazując dezaprobatę i liczyłam na to, że obydwoje o tym zapomnimy… niestety. Gdy puszczam go swobodnie biega za mną wydając odgłosy, podgryza mnie, warczy, liże, niestety to męczące. Już przebywanie z nim an kanapie i głaskanie nie sprawi mi radości… boję się go. Nie winie go za te odruchy,ale poważnie rozważam kastrację. Jest w dobrym stanie zdrowia i wygląda lepiej niż nie jeden młody królik. Proszę o opinię przed moim kontaktem ze specjalistą.. Czy poddać go takiemu zabiegowi czy to przesada na stare lata i lepiej nie kusić losu (w sumie to poważny zabieg)?

  7. Witam serdecznie
    Mam krolika samca obecnie ma 8miesiecy. 3 miesiące temu został wykastrowany. Wszystko było dobrze przestał dokuczać gryz ciapcie ….. i sikać z polobrotu na czym najbardziej nam zależało. Od 2-3 tyg niestety powrót gryzie , skupie ciapcie i dzis siknal z polobrotu. Juz sie nartwie co to bedzie… nie chce powtórki co jeszcze można zrobić??
    Dziękuję

    • Za wydzielanie hormonów odpowiedzialne są nie tylko jądra, ale też na przykład nadnercza. Wiosną, gdy wydłuża się dzień świetlny i robi się cieplej, co jest u królików sygnałem do podjęcia rozmnażania, nawet króliki wykastrowane potrafią być pobudzone. Nie jest to jednak tak intensywne jak u królików niewykastrowanych i powinno wkrótce minąć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *