Przez ostatnich kilka lat wtłoczono nam na grupach i forach, że zboża są złe i to tak dokumentnie, na amen. Zboże równa się mordowanie niewinnych królików. Trend podchwycili producenci karm i hasło „bezzbożowy” stało się głównym hakiem marketingowym. Zresztą, nawet nie zawsze jest to „bezzbożowy”, czasem „bez całych ziaren zbóż” – rozumiecie subtelną różnicę, prawda? Nie ważne co tam jest w środku, jak bez zbóż, to musi być najlepsze dla królików. Ale czy tak jest w rzeczywistości?

Wszystko zaczęło się od kolorowych mieszanek z ziarnami zbóż – one rzeczywiście były i są paskudne i nie jest to pokarm, jaki powinno się serwować jakiemukolwiek królikowi. Są zbyt kaloryczne, tłuste, a niełuskane pestki czy ostre ziarna mogą powodować rany w jamie ustnej lub nawet uszkodzenia jelit. Ale czym innym jest sypanie do michy owsa czy pszenicy z dodatkiem niełuskanych pestek słonecznika i barwionych chrupków, a czym innym dodatek procentowy otrębów w składzie granulatu. Tutaj absolutnie nie ma znaku równości.

Wady i zalety zbóż

Zboża jako rośliny mają różne części m.in. zielone części młodych roślin, ziarno, okrywę nasienną. Ze zbóż uzyskuje się wiele produktów i pochodzą one z różnych ich części m.in. słomę, śruty, kasze, płatki, otręby, mąkę. Zboże w składzie nie musi oznaczać samego ziarna – to po pierwsze.

Oprócz swoich wad – kaloryczności, wysokiego indeksu glikemicznego czy zawartości substancji antyodżywczych, poszczególne zboża mają też wiele zalet np. łatwo przyswajalne białko, witaminy z grupy B, witaminę E, wpływające na odporność beta-glukany, błonnik, minerały. I choć ich dodatek w codziennej diecie królika nie jest wskazany ani obowiązkowy, to nie są też trujące. A dla królików chorych i niedożywionych są wręcz ratunkiem.

Karma pełnoporcjowa może być zdrowa i przydatna w żywieniu, byle z umiarem

Karmy granulowane to głównie karmy pełnoporcjowe, czyli takie które zawierają tak zbilansowane makro i mikroelementy, aby spełnić potrzeby żywieniowe danego gatunku. W przypadku królików (jak i innych zwierząt roślinożernych) karmienie samą karmą nie jest oczywiście wskazane, największe znaczenie mają pasze objętościowe suche (siano, suszone rośliny łąkowe i zioła) i zielonki.

Jaki więc powinien być granulat dla królika? Może być bezzbożowy, ale przede wszystkim powinien być zbilansowany i odpowiedni dla danego królika. Warto nie tylko patrzeć na zawartość włókna (ta fajnie jakby była wyższa niż 20%), ale też na zawartość białka i tłuszczu – i jednego i drugiego nie powinno być zbyt wiele w karmie codziennej. Kolejnym elementem jest stosunek wapnia do fosforu, ale tu panują różne opinie i muszę ten temat zgłębić, aby przedstawić wam rozsądne wnioski.

Inną sprawą jest też fakt, że wielu opiekunów zwyczajnie przekarmia swoje króliki karmami komercyjnymi. Skąd to wiem? Ano jako sprzedawca mam twarde statystyki. Wiem, iloma królikami opiekują się moi klienci, ile granulatu kupują i jak często. A ilość podawanej karmy ma ogromne znaczenie – bo im jej więcej, tym mniejsze spożycie objętościówki, tak ważnej dla prawidłowego trawienia i ścierania króliczych zębów.

Osobiście cenię sobie karmy Bunny Rabbit Dream (dobre i czytelne składy, piękny ziołowych zapach i piękne bobki po nich), a dla króliczych przypadków skomplikowanych karmy Beaphar Care+ (tuczące, bardzo smakowite i dobrze strawne nawet dla niejadków i chorowitków) i Brit Rabbit Complete (miękkie i dobrze przyswajalne, także dla zębowców). Nie mówię już o karmach takich jak RodiCare Basic czy Pro-fibre, które wykraczają poza ramy karm codziennych. Wszystkie te granulaty zawierają w swoim składzie zboża. Wszystkie są bardzo dobre – dla różnych królików, o różnych potrzebach.

Rabbit Dream Basic – tak wyglądają granulki

Karmy dla królików w Bunny Expert

Tak, sprzedajemy karmy zawierające zboża (ale nie są to mieszanki z całymi ziarnami zbóż, tylko granulaty lub ekstrudaty) i będziemy to nadal robić.

Niektórzy jednak wciąż zwracają mi uwagę w komentarzach, że jak to karmy ze zbożami w „takim sklepie”, że dramat i nie wolno. Najczęściej są to opiekunowie królików, którzy dopiero zaczynają  wchłaniać wiedzę przez grupy na FB. Niektórzy adepci są tak zaaferowani antyzbożową krucjatą, że piszą do mnie maile, na które cierpliwie i wyczerpująco odpowiadam.

Moje doświadczenia

Sama przeszłam u swoich królików przez różne trendy żywieniowe – karmienia popularnym ekstrudatem, potem przez kilka lat dietę bez granulatów, aby się w końcu z nimi przeprosić. Jagoda, Cezik i Bambi jedzą aktualnie karmę z zawartością zbóż. Mam w domu mały dom króliczej spokojnej starości (10,8 i 8 lat) i to też wymusza na mnie dodatek karmy pełnoporcjowej, aby utrzymać wagę i odpowiedni stan zdrowia królików. Zaznaczam – dodatek. Przykładowo dla moich trzech królików 1,5 kg karmy wystarcza na prawie 2 miesiące.

Karmiąc bez karm pełnoporcjowych nie byłam w stanie utrzymać moich królików w idealnej kondycji, bywało, że miały niedobory (stwierdzane w badaniach). Często już sam stan okrywy włosowej – jej jakość, przebarwienia, częstość i długość linienia, pozwalał mi stwierdzić, że coś jest nie tak – serio, zwracajcie na to uwagę! Jakość futerka to obok regularnego ważenia, świetny wskaźnik króliczego dobrostanu.

Podobnie było w toruńskim Azylu dla Królików – po latach prób i błędów, stosuje się tam niektóre karmy pełnoporcjowe w odpowiednich ilościach, a podopieczni zapomnieli co to zatkania, biegunki czy walka z niedowagą lub nadwagą.

Żywienie królików, choć wydaje się trudne, to nie fizyka kwantowa, ale wymaga zaangażowania opiekuna i pewnej dyscypliny. W następnych postach postaram się przybliżyć wam różne metody żywienia królików – ich wady i zalety – oraz opisać różnicę między granulatami a karmami ekstrudowanymi.

2 thoughts on “Kto się boi zbóż czyli kilka słów o granulatach dla królików

  1. Chciałabym poznać Pani zdanie na temat podawania świeżynek królikom dopiero po 4 miesiącu życia. Przyznam szczerze, że w tym temacie zapoznałam sie z różnymi opiniami.

    • Moje osobiste króliki nie jedzą żadnych świeżych pokarmów, natomiast uważam, że przewód pokarmowy królika domowego powinien być dobrze przygotowany do jedzenia świeżych pokarmów, dlatego warto je wprowadzać powoli i obserwując reakcje. Nie spieszyłabym się z nimi, tzn. spokojnie można poczekać do tego 4 miesiąca

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.