Bo każdy z nas jakieś błędy popełnił i popełnia. Popełniają je najlepsi lekarze weterynarii, których sobie nawzajem polecamy. Popełniają błędy i uczą się na nich, by następnym razem uratować życie kolejnego królika albo go szybciej wyleczyć. Ja również na przełomie ostatnich 10 lat popełniłam wiele błędów w stosunku do moich królików. Postanowiłam nadać im pewien porządek. Poczytajcie i podzielcie się ze mną swoimi historiami, jeśli zechcecie.

Błędy początkującego z niewiedzy albo korzystania ze złych źródeł

Głupoty na początku naszej drogi często wynikają z korzystania z różnych źródeł wiedzy, niekoniecznie sprawdzonych. Kiedy przygarnęłam Mierzwiak zimą 2008 roku, mieliśmy w zasadzie tylko stronę Kaziora, Uszatą, kilka pomniejszych stron dla hodowców. Nie było jeszcze nawet Miniaturki bez tajemnic.

Szukając wiedzy właśnie na stronach dla hodowców, postanowiłam nakarmić mojego Mierzwiaczka w wieku 2 miesięcy ząbkiem czosnku. I całymi miseczkami pełnymi warzyw. Oczywiście nie obyło się bez biegunek i paskudnych cekotrofów. Brawo ja!

Co prawda wiedziałam już wówczas, że mieszanki ze zbożem i chrupkami są be i lepszy jest granulat (wtedy w zasadzie tylko Alex i Vitapol), ale i tak próbowałam przemycać do diety różne „urozmaicenia”.

Błędy „chciałam dobrze”

Tutaj mogę się poszczycić męczeniem mojego Mierzwiaka tuż po zabiegu kastracji. Oj jak ja jej pilnowałam, jak ją dręczyłam, by się ogarnęła, jak wciskałam w nią gerberki (sic!), choć nie było takiej potrzeby.

Teraz, nauczona tym błędem, wiem, że króliki po zabiegach w pełnym znieczuleniu muszą mieć czas, aby dojść do siebie. Że nie należy ich od razu dokarmiać. Jeśli nic się złego nie dzieje, najlepiej zostawić je w spokoju. Iść do kina na przykład. Wiem, że wiele osób, by tak nie dało rady, ale ja właśnie tak robię – jeśli zabieg przebiegł pomyślnie, a królik jest całkowicie wybudzony i dość aktywny, po prostu go zostawiam w spokoju i wychodzę. Mówię Wam, dochodzą do siebie znacznie szybciej.

Błędy rutyniarza

Jednemu z moich królików podałam bez konsultacji z lekarzem lek. Okazało się, że całkiem nietrafiony w danej sytuacji. Na szczęście nie zaszkodził, ale też nie pomógł. Albo jak popsikałam Francikowi stopy (miał silne stany zapalne w stawach paliczkowych) sprayem przeciwbólowym z alkoholem i ładnie mu to podrażniłam. Ech.

Błędy z głupoty

Próbowałam włożyć mojego Mierzwiak, Miss Stresu Wszelakiego, w szelki. Nie raz, gdy prawie stanęło jej serce i posiniała na pyszczku. Dwa razy. To sprawiło, że potem stawałam się powoli antyszelkowym radykałem.

I przykład nie tak dawny. Nie dalej jak rok temu podałam Gildzie mokrą natkę pietruszki. No może nie mokra, ale niedosuszoną. Innym moim królikom nigdy nie szkodziło, więc…No a Gildzie zaszkodziło. Wzdęła się tak, że stękała od napompowania gazami. Na szczęście szybka interwencja lekarza pomogła (skończyło się nie tylko na espumisanie, ale i na antybiotyku). Nauczona tym błędem, bardzo mocno zwracam uwagę na dietę Gildy. To jest jednak wymagający królik, a jej patologiczne rozszerzenie okrężnicy to wcale nie taka błahostka, choć na co dzień Gilda czuje się dobrze i nie wymaga szczególnych zabiegów.

***

Moim zdaniem nawet najlepsze źródła wiedzy nie uchronią początkujących przed robieniem błędów i eksperymentowaniem na swoich królikach. Wynika to z naszej przekornej natury, czasem z roztargnienia, czasem z powodu różnic w dostępnych źródłach.

Błędy robiły też i pewnie nadal robią moje koleżanki, bardzo zaawansowane w opiece nad królikami. Jedna z nich opowiadała mi jak x lat temu myślała, że to normalne, że królik puszcza bąki. No puszczał, bo miał fatalną dietę, co doprowadziło go do niewydolności wątroby.

Dopóki błędy nie wynikają z chęci szkodzenia i wyrachowania, dopóki nie są fatalne w skutkach, przyjmujmy je na spokojnie i wspominajmy z pewnym zawstydzeniem, ale i rozgrzeszeniem. Nie tylko Ty je popełniasz, ja również i on, ona też.

A więc wypijmy za błędy i dajmy naszym królikom w przeprosinach coś dobrego 😊

3 thoughts on “Wypijmy za błędy

  1. Ja np z niewiedzy i chęci urozmaicenia diety podawałam Adeli pop Corn, który był do zrobienia w mikrofalówce z Vitakraft. 🤦 Suche bułeczki, czy batony również z firmy V też dostawała. Na szczęście po roku trafiłam na Miniaturkę bez tajemnic, a potem na królicze grupy.

  2. Stefana ( angor, jest z nami od 2012 ) też spotkało większośc tych błędów z mojej strony, dzięki bogu za to, że króliczy temat zyskuje teraz dużo popularności, i można znaleźć dużo więcej informacji niż kiedyś. Gandalf więc żyje już jak pączek w maśle 😉

    ps: Super imię dla pierwszego królika 😉

    pozdrawiam,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *